Są książki, które powinny znaleźć się w podręcznej bibliotece każdego kolekcjonera broni. Jedną z nich jest monumentalna monografia Aleksandra Żuka  „Pistolety i rewolwery” wydana po raz pierwszy przez radzieckie „Wojennoje Izdatielstwo” w 1983 r. Teraz jej przekładem na język polski może cieszyć się również rodzimy czytelnik, bowiem pozycja ukazała się wreszcie po wielu latach starań na polskim rynku nakładem wydawnictwa Bellona. Licząca prawie 700 stron książka opracowana została redakcyjnie przez Leszka Erenfeichta, co dla polskich sympatyków strzelectwa stanowić może jak najlepszą rekomendację.

 Aleksandr Żuk opisał w skrótowy, acz rzetelny sposób rozwój broni krótkiej od XVI w. do czasów współczesnych. Udało mu się umieścić w swoim kompendium praktycznie wszystkie produkowane modele pistoletów i rewolwerów, a nawet ich klony wytwarzane na licencji w różnych zakątkach świata. To, co wyróżnia pracę Żuka na tle literatury przedmiotu to logika wywodu będąca pochodną inżynierskiego zamiłowania autora- w jasny sposób wyjaśnia on ewolucję myśli technicznej w obrębie rusznikarstwa tłumacząc, dlaczego jedne koncepcje rozwojowe zarzucono, podczas gdy inne przebiły sie na rynku torując drogę współczesnej broni krótkiej, jaką znamy z filmów akcji. Przyczyny zwycięstwa centralnego zapłonu nad bocznym, pistoletu nad rewolwerem, Walthera nad Mauserem oraz wiele innych faktów z historii broni palnej, zostają tu przekunująco opisane i zinterpretowane. Co ważne, Żuk poświęca również sporo miejsca zagadnieniom patentowym. To ważne, bowiem wiele projektów powstało jedynie po to, by obejść zastrzeżone wcześniej rozwiązania konstrukcyjne. Książka zawiera kilkaset dokładnych rysunków omawianej broni, jednak ani jednego zdjęcia. Dla zwolenników rysunku technicznego będzie to  z pewnością zaleta, jednak wydaje się, że najnowsze wydanie powinno jednak zawierać sporo dobrej jakości fotografii, o którą przecież dzisiaj nietrudno. Ze zdjęciami, czy bez, książka warta jest zakupu. Do Żuka wraca się bowiem co jakiś czas, a to dla przypomnienia, a to dla kolekcjonerskiej inspiracji odnośnie przyszłych zakupów.