Zoraki legalne bez pozwolenia

Często przygoda z kolekcjonerstwem broni zaczyna się od zbierania zabawek, które nie wymagają pozwolenia na broń, a zarazem bardzo przypominają prawdziwą broń. Stąd wziął się popyt na broń krótką typu Keseru oraz Zoraki.

Batalia wokół legalności konstrukcji strzeleckich typu Zoraki trwa od dłuższego czasu, a asumpt do ścigania nabywców tej broni dały opinie policyjnych ekspertów. Zakwalifikowali oni rewolwery na gumowe kulki jako broń palną wymagającą pozwolenia. Działający w dobrej wierze obywatele z dnia na dzień stali się osobami podejrzanymi o popełnienie przestępstwa z art. 263 § 2 kodeksu karnego, czyli posiadania broni bez wymaganego zezwolenia. Organy policji w całym kraju ochoczo zajęły się ściganiem „przestępców”, co nie było zbyt trudne zważywszy, iż ich dane osobowe znajdowały się na fakturach zakupu broni.

W skali kraju wszczęto pod nadzorem prokuratury kilkadziesiąt postępowań. W dwóch przypadkach niezawisły sąd dokonał weryfikacji zasadności decyzji procesowych podjętych na etapie postępowania przygotowawczego przez prokuraturę oraz działającą na jej zlecenie policję. Zrządzeniem losu oba istotne dla posiadaczy rewolwerów ZORAKI orzeczenia zostały wydane w sierpniu 2013 oraz 2014 r. przez Sąd Rejonowy w Częstochowie. Mając na uwadze, iż stanowisko sądu wyrażone w uzasadnieniu obu orzeczeń może być posiadaczom ZORAKI pomocne w bieżących zmaganiach z co gorliwszymi organami policji lub prokuratury, warto poświęcić im nieco uwagi.

Pierwszym z komentowanych orzeczeń jest wyrok Sądu Rejonowego w Częstochowie z 12 sierpnia 2013 r. w sprawie sygn. akt XI K 12/13 uniewinniający oskarżonego od popełnienia czynu opisanego w art. 263 § 2 kodeksu karnego, czyli posiadania broni bez wymaganego zezwolenia. W stanie faktycznym sprawy oskarżony nabył w sklepie rewolwer ZORAKI, otrzymał fakturę VAT i cieszył się posiadaną zabawką. Po niespełna 2 latach broń została zatrzymana przez policję, a rewolwer na zlecenie prokuratury został oddany do badań, celem stwierdzenia m.in., czy jest to broń, na której posiadanie wymagane jest pozwolenie. Biegły sądowy po przeprowadzeniu badań stwierdził, iż ZORAKI jest bronią palną. Po uzyskaniu takiej treści opinii na wniosek Policji zostało zainicjowane w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych Departamencie Zezwoleń i Koncesji postępowanie sprawdzające w sprawie sprzedaży w/w rewolwerów. Po przeprowadzeniu, co najmniej dwóch takich postępowań, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w grudniu 2012 r. zajęło oficjalne stanowisko zgodnie z którym rewolwer ZORAKI K-10 został uznany za broń palną. Sąd uniewinnił oskarżonego od zarzucanego mu czynu bazując na fakcie, iż nie wiedział on, że posiadany przez niego rewolwer jest bronią, wymagającą pozwolenia, tym bardziej, że w okresie jego zakupu takie rewolwery były oferowane do sprzedaży i reklamowane w sklepach jako broń nie wymagająca pozwolenia, a w taki właśnie sposób nabył tą broń oskarżony, co zresztą wynikało z przedstawionej przez niego faktury Vat.

Sąd uniewinnił oskarżonego od zarzucanego mu czynu mając na uwadze treść art. 263 kk i art.28§1 kk, albowiem czyn ten można popełnić tylko umyślnie, tymczasem oskarżony nie popełnił go umyślnie, bowiem działał w błędzie co do okoliczności stanowiącej znamię czynu zabronionego, tj. że rewolwer ZORAKI Rl model K-IO jest bronią palną, a zatem na jego posiadanie wymagane jest pozwolenie. Jak widać, sąd w dość konserwatywny sposób odniósł się do klasyfikacji ZORAKI na gruncie przepisów prawa, wybierając bezpieczniejszą przesłankę wyłączającą odpowiedzialność karną, pozostawiając na boku rozważania co do tego, czy na posiadanie ZORAKI potrzebne jest pozwolenie czy nie.

O wiele dalej idące w warstwie merytorycznego uzasadnienia i bardziej przydatne dla środowiska strzeleckiego wydaje się postanowienie tego samego Sądu Rejonowego w Częstochowie z 26 sierpnia 2014 r. w sprawie sygn. akt XVI Kp 286/14 utrzymujące w mocy postanowienie prokuratora Prokuratury Rejonowej Częstochowa- Północ w Częstochowie w przedmiocie umorzenia śledztwa w sprawie m.in. o czyn z art. 263§2 k.k., tj. nielegalnego posiadania broni. Tym samym sąd oddalił zażalenie na powyższe postanowienie złożone przez śląskiego komendanta wojwódzkiego policji.

Z uzasadnienia komentowanego postanowienia wynika, iż analiza materiału dowodowego zebranego w sprawie, w postaci pism, opinii, ekspertyz itp., ewidentnie wskazywała to na to, że brak jest jednolitego stanowiska odnośnie uznania rewolweru ZORAKI za broń, która wymaga zezwolenia. Jak słusznie podniósł częstochowski sąd, pisma MSW, Komendy Głównej Policji i zawarte w nich stanowiska są jedynie wyrażeniem poglądów, które nie są w sposób jednolity podzielone. Skoro zapis ustawowy pozwala na wniosek, że pozwolenie na broń nie jest wymagane w przypadku posiadania broni alarmowej o kalibrze 6mm, a biegły sądowy stwierdził, że w wyniku przeprowadzenia badań komparatystycznych omawianych pistoletów dowiódł analogicznej zasady działania przedmiotowych pistoletów z pozostałymi urządzeniami miotającymi pociski niskoenergetyczne na nabój 6 mm, to zasady prawa karnego materialnego nie pozwalają na prowadzenie postępowania karnego. Stosownie do reguły nullum crimen sine lege scripta istnieje wymóg typizacji czynów zabronionych tylko w akcie prawnym o randze ustawowej, co jednocześnie wyłącza możliwość kryminalizacji zachowań w drodze aktów niższego rzędu (np. rozporządzeń). W opinii sądu, należy podzielić stanowisko, że norma prawa karnego sformułowana jest zwykle przez pełny opis znamion zabronionego (i karalnego) zachowania. Taka budowa normy prawnej jest regułą, co łączy się z zasadą określoności (od początku) przestępstwa w ustawie karnej. Pomimo tego, prawo karne zna sytuację, „w której opis czynu zabronionego nie jest kompletny i wymaga dopełnienia (uzupełnienia) w przepisie odrębnym, zamieszczonym w innym akcie prawnym. Nie musi to być przy tym zawsze akt zaliczany do prawa karnego, w ścisłym ujęciu. Nie musi to być nawet akt normatywny rzędu ustawy, może być to akt niższej rangi” (wyrok SN z dnia 21 grudnia 1995 r., II KRN 158/95). Powołując się na komentarz prof. Zolla do kodeksu karnego sąd stwierdził następnie, iż w takim przypadku konieczne jest ścisłe doprecyzowanie znamion ustawowych poszczególnych typów przestępstw, ażeby zakaz karny i jego granice były czytelne, przejrzyste, jasne dla adresata, tak aby możliwe było odróżnienie od siebie poszczególnych typów czynów zabronionych i rozgraniczenie sfery zachowań zabronionych od indyferentnej prawnokarnie. W prawie karnym istnieje zakaz stosowania analogii i wykładni rozszerzającej na niekorzyść sprawcy; podstawą odpowiedzialności nie może być tylko podobieństwo do czynu opisanego w ustawie karnej, ale pełna zgodność badanego zachowania z takim czynem; z zasady tej wynikają wskazówki dotyczące sposobu wykładni przepisów prawa karnego. Dlatego też konkludując swój wywód sąd jednoznacznie orzekł, iż „Skoro w analizowanej sprawie występują rozbieżne stanowiska co do charakteru broni i pozwolenia na nią, to nie można postawić zarzutu popełnienia czynów, opisanych w treści postanowienia o umorzeniu.”

 Wydaje się, że drugie z omawianych orzeczeń wskazuje na istotny postęp refleksji prawnej po stronie judykatury w kwestii ochrony praworządnych obywateli przed pułapkami zastawianymi nań przez system prawny ich własnego państwa. Należy mieć nadzieję, że tego typu intelektualnie odważnych wypowiedzi polskich sądów będzie więcej, a postępujący w zaufaniu do prawa i organów państwa obywatele będą mogli spać spokojnie.